Podaj swojego maila
A już niedługo ktoś z naszego zespołu się zgłosi i postaramy się Ci pomóc!
Od zmian dzieli Cię zaledwie jeden krok!

Copywriting – czy to się jeszcze opłaca?

Czyli życie człowieka w biegu
Copywriting
Udostępnij:Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn
Dodano:
22 sierpnia 2016

Kolejne startupy powstają po to by ułatwiać nam życie. Jeśli chodzi o nasze wirtualne egzystowanie, czyli portale społecznościowe, mamy już między innymi: Snapchata, Pinteresta, Instagrama i oczywiście Facebooka. Wszystkie podążają za trendem przedstawiania treści w formie obrazkowej. Moglibyśmy dojść do wniosku, że… ludziom nie chce się czytać! Wróciliśmy do pisma obrazkowego, więc cofamy się w rozwoju?

Biegam więc jestem

Wielu z nas biega. Codziennie pokonujemy kilka, kilkanaście kilometrów. Wkładamy w to wysiłek i czas, a moglibyśmy przecież jeździć samochodem. Byłoby szybciej i wygodniej. Po co się więc męczyć? Dla satysfakcji, której tym więcej im wyższy poziom trudności. Stąd wniosek: pójście na łatwiznę prawie nigdy się nie opłaca. Jednak każdy z nas dokonuje własnych wyborów więc jedni wolą prostsze rozwiązania, a drudzy kochają wyzwania. Weźmy na przykład dwa typy biegaczy.

Jeden to ślepo pędzący za modą struś pędziwiatr. Biegnie szybko, byle jak, każdym kilometrem chwali się na Facebooku – oczywiście ma na sobie markowy dres, a na nogach błyszczą drogie “adidaski”.

Drugi typ biegacza to kojot. Biega wolniej, ale wydajniej. Nie do końca zwraca uwagę na to jak jest ubrany, choć dba, aby odzież i obuwie poprawiały jego wydolność, nie aparycję.

Co ich różni? Jeden biega, bo wszyscy biegają, drugi robi to dla siebie, dla kondycji własnego ciała.

Internauta leń, a internauta poszukiwacz

Jak powyższy przykład biegacza ma się do internetowych trendów? Otóż zalewani obrazkami, nowościami instant, nie mamy czasu rejestrować tekstu. Jeśli już czytamy to krótkie nagłówki, infografiki, slogany reklamowe trafiające w nas niczym snajper. Czy jest w tym coś złego? Nie wiem, być może. Jednak często nie mamy czasu, nawet jeśli mielibyśmy ochotę na zagłębianie się w dłuższy, więcej dający nam tekst. Koleżanka jest w ciąży? Wrzuci zdjęcia zaokrąglonego brzucha. Przyjaciółka się zaręczyła? Wrzuci do sieci fotografię pierścionka.

Szybko? Tak. Wygodnie? Tak. Po co więc sobie „utrudniać”?

„Utrudnienie” brzmi negatywnie, ale to jednak słowo trafiające w punkt. Jak opisałbym “trudność” zdjęciem czy obrazkiem? Pokazać wspinającego się alpinistę lub kobietę z ciężkimi zakupami? Można, ale nie zawsze wszystko da się przekazać fotografią. Tekstowy przekaz jest bardziej bezpośredni i trafny. Koleżanka mogłaby napisać jak czuje się w ciąży, wiedziałbym więcej, byłoby to bardziej osobiste. Podobnie, gdyby opisała swoje odczucia po zaręczynach… Same obrazki to pusty transparent, treść to bliskość.

Słowo może więcej

Jeśli napiszę, że coś jest duże, to tak to każdy odczyta. Jeśli coś jest piękne, brzydkie, to też tak to odczytamy. Inaczej w przypadku obrazków – one podlegają interpretacji wzrokowej, więc poddają treść w wątpliwość. Nie o to przecież chodzi w przekazie reklamowym. Skoro chcemy być marketingowymi snajperami, to nie możemy sobie pozwolić na marnotrawstwo amunicji, czyli nieefektywne trwonienie naszych budżetów reklamowych.

Tekst czy obraz?

Wcale nie musisz wybierać! Bądź po prostu internetowym łowcą dobrego contentu i korzystaj z zalet zarówno treści tekstowych, jak i obrazkowych. Dochodząc do sedna pytamy: Copywriting – czy to się jeszcze opłaca?

Oczywiście, że tak! Pamiętaj, że copywriter nie tylko pisze, ale wymyśla i bierze czynny udział w kreatywnym procesie tworzenia zarówno tekstów jak i grafik. Copywriter kreuje, a osoba odpowiedzialna za warstwę graficzną ubiera ten pomysł w obraz. Twoja strona internetowa powinna zachować równowagę, jak ten biegacz, który naprawdę ma w sobie chęć biegania, czyli treść, coś do przekazania światu, i nie jest po prostu truchtającym po parku product placementem. Do sukcesu potrzebny jest więc zarówno dobry tekst, jak i miła dla oka szata graficzna. Biznes każdego rodzaju jest biegiem długodystansowym, więc nie możesz iść na skróty. Projektując swoją witrynę, sklep internetowy czy reklamę, musisz znaleźć copywritera, który stworzy dla Ciebie wysokiej jakości teksty – załagodzi słowem każdy spór w social mediach i zatańczy werbalnie z klientem/fanem, rozkochując go w sobie od pierwszego czytania.

Obraz uzupełnia słowo i odwrotnie, więc potrzebny będzie także grafik, który swoimi obrazkami urzeknie Cię niczym Don Juan niewiastę, od pierwszego wejrzenia.

Końcowy wniosek – kto może być leniwy, a kto nie?

Leniwy nie może być sprzedawca, twórca strony internetowej, jej właściciel. Lenistwo nie wypada także agencji reklamowej, copywriterowi czy grafikowi. To oni mają zadbać o najlepsze wrażenia wizualne, wartości tekstowe i ogólną wygodę użytkowania. Ty internauto masz prawo być leniwy! Musisz mieć łatwy dostęp do interesujących Cię treści i czy opcji wyboru pomiędzy treściami dobrymi, a niedobrymi. Stawianie Cię przed wyborem: tekst czy obraz; nie jest dobrym wyjściem. To ogranicza, a my nie lubimy ograniczeń. Komunikacja to dla nas słowo klucz – skoro potrafimy się porozumieć między sobą, zrozumiemy się z Tobą, a razem znajdziemy wspólny język z Twoimi potencjalnymi i obecnymi klientami. Kliknij tutaj i sprawdź.

Rafał Wałęka

Rafał Wałęka

Autor powieści kryminalnych, scenarzysta, copywriter i absolwent PO. Twierdzi, że ludzie z wyobraźnią nigdy się nie nudzą, a ci których dopada nuda, po prostu jeszcze nie odkryli swojego hobby.
Czy jest coś, w czym moglibyśmy Ci pomóc? Zadzwoń - 889 350 416

Jeśli masz jakiekolwiek pytania lub chciałbyś nawiązać z nami współpracę, to zapraszamy do skontaktowania się z nami drogą telefoniczną lub mailową. Współpracujemy z całą Polską!

PRZEJDŹ DO KONTAKTU