Podaj swojego maila
A już niedługo ktoś z naszego zespołu się zgłosi i postaramy się Ci pomóc!
Od zmian dzieli Cię zaledwie jeden krok!

Marketing z małym budżetem reklamowym

Syzyfowa praca czy rozsądne rozwiązanie?
Marketing
Udostępnij:Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn
Dodano:
18 lutego 2016

Minęły już czasy, gdy reklama była tylko fanaberią dla wybranych lub niepotrzebnym dodatkiem, bo przecież dobry produkt sprzeda się sam. Marketing jest dziś niezbędnym narzędziem sprzedaży. Nie zastanawiamy się „Czy korzystać z marketingu”, ale „Jak i za ile z niego korzystać”.

 

W sprzedaży liczą się liczby, bo te nie kłamią. Dlatego podstawową sprawą jest określenie kwoty, jaką chcemy przeznaczyć na szeroko pojęte działania marketingowe. Te mogą mieć różne odmiany, od szeptanego, przez spoty, po wielkie billboardy w centrach handlowych. Gdy już zastanowimy się nad naszymi funduszami na reklamę, możemy przejść do działania. Co jednak, jeśli okaże się, że mamy do dyspozycji mniej niż nam się początkowo wydawało?

 

Mało też może dużo!

Krowa, która dużo ryczy mało mleka daje, a pies, który głośno szczeka słabo gryzie. Brzmi znajomo? Może i rozmiar ma znaczenie, ale niekoniecznie w przypadku marketingu. Ten ma być celny. Więc nie granatem, a karabinem snajperskim. Musimy trafić z przekazem w odpowiednią grupę docelową, a klienta nakłonić do kupna naszego produktu. Słabej jakości billboardy, nietrafione lub wtórne slogany, nudne reklamy w telewizji – wystrzegaj się złych wzorców, ale chłoń te, które odniosły sukces. Bądź jak dobry piłkarz, który zdobędzie gole nawet w trampkach, bo słabemu to i najdroższe korki Nike nie pomogą. Nie bój się rywalizacji, nawet, jeśli konkurenci mają przewagę np. finansową. Bo reklama i marketing to właśnie taka walka. Zapytasz: Czy marketing z małym budżetem jest możliwy? Zdecydowanie odpowiem, że tak… Jeśli tylko uruchomisz pokłady kreatywności!

 

Ograniczenia dają możliwości?

Dobry marketing nie musi być drogi, może czasem nie powinien. Wyobraźmy sobie, że wchodzimy do supermarketu z kartą lub z ograniczoną ilością gotówki. Przy karcie zrobimy zakupy masowo, niekoniecznie w dobrej jakości. Mając ograniczony budżet na pewno trzy razy obejrzymy dany towar nim włożymy go do koszyka. Podobnie zrobi nasz klient. Dotknie, porówna, pomyśli, a może w końcu kupi. Tańszy marketing wymusza kreatywność, a zabija lenistwo – więc droga do sukcesu nie zawsze musi być… droga. Ograniczenia mogą nas kierować do przymusowego używania kreatywności, pieniądze to często łatwizna, która może skutkować lenistwem i niską jakością marketingu.

 

Chleb reklamować się nie musi

Pamiętasz jakąś reklamę chleba w telewizji? Produkt ten jest niezbędnym i podstawowym składnikiem żywienia, a raczej tak nam wmówiono. To nic innego niż marketing szeptany. Wszak babcia przekazywała to mamie, mama nam, a my też będziemy smarować swoim dzieciom pyszny chleb dżemem. Właśnie taki rodzaj marketingu, jeśli jest odpowiednio wykorzystany, może być tani i dobry. Nie myl tego z natarczywym nagabywaniem na forach, bądź tam, gdzie Twój produkt może zainteresować.

 

Wódka smakować nie musi

Kolejnym przykładem niekoniecznie drogiego marketingu będzie impreza. Pierwsza lepsza, może być i studencka domówka. Ze mną się nie napijesz? Wielokrotnie słyszymy te „imprezowe zaklęcia Polaków”. Jeden się oprze, inny nie, ale każdy wie o tej wódki istnieniu. Dlaczego pijemy alkohol? Bo wszyscy piją? Bo człowiek się rozluźnia? Bo każdy chce być częścią grupy? Cóż, wszystkiego po trochu. Na dobrej imprezie nie będzie liczyć się smak wódki i nikt nie będzie się skupiał na piciu dla samego picia. Nie namawiamy do reklamy słabej jakości produktów, a nawet to odradzamy, bo to kłamstwo z wybitnie krótkimi nogami. Chcemy zwrócić Twoją uwagę na siłę opinii innych i zauważalność produktu. Pozytywne rekomendacje działają lepiej niż niejedna droga kampania. Co jest tu najważniejsze? Może zabrzmi to banalnie, ale musisz zadbać, aby Twój produkt był jak najwyższej jakości. Wracając do opinii innych, to wspomniana impreza jest jak media społecznościowe, rządzi interakcja między ludźmi. Jeśli ktoś nie napije się wódki, bo po prostu nie pija wódki, to nie jest to problem. Jeśli jednak ktoś nie pije, bo Twoja wódka jest niedobra, to masz problem. Nikt nie ma 100% pozytywnych opinii, dlatego ważne jest, aby ten znikomy procent negatywów dawał ci motywację do polepszania swoich produktów. Paradoksalnie nawet klient odradzający może pokazać Cię jako szczerego sprzedawcę.

 

Nie strzelasz? Nie trafiasz

Jeśli po coś sięga sam Robert Lewandowski, to musi być to dobre, prawda? Wystarczy, że poleci na swoim profilu Facebook czy Instagram i kampania wirusowa ruszyła. Co jeśli nie mamy pieniędzy by zapłacić Lewandowskiemu za reklamę? Przecież wprowadzany w social media marketing, nie musi być drogi, ważniejsze by był dobry. Przykładem skuteczności może być marka bielizny GodSaveQueen, która stała się szerzej znana po tym, jak w biustonoszu GSQ, na Instagramie pokazała się jedna z sióstr Kardashian, Kylie Jenner. Wystarczyło, że zdjęcie zobaczyli jej fani i machina ruszyła. Można też podesłać swój produkt blogerom, często sami Cię o niego poproszą. Mógłbyś też zaistnieć jako mem lub po prostu mieć coś ciekawego i odważnego do powiedzenia. Jeśli zyskasz widzów i czytelników, lajki i udostępnienia posypią się niczym manna z nieba wprost do Twojego portfela, ale nie możesz bać rywalizacji z innymi, nawet bogatszymi. Pamiętaj, nawet Robert Lewandowski nie strzeli gola jeśli nie uderzy na bramkę.

 

Smerfujesz z nami?

Nikt nie lubił Ważniaka w wiosce smerfów. Wymądrzał się, wierzył, że wszystko wie najlepiej, ale wielokrotnie dostawał za to po głowie. Jednak swój cel osiągnął, wyróżnił się na tle innych stworków w białych spodenkach i czapkach. Smerf Ważniak budował swoją pozycję eksperta. To znaczy chciał, bo zamiast tego wyróżniał się byciem znanym z tego, że jest się znanym. Celebryta naszego dzieciństwa. Pozycja eksperta lepiej wychodziła Papie Smerfowi. Wyróżniał się nie tylko brodą czy czerwonymi spodniami, ale i wiedzą. To do niego smerfy gnały, gdy potrzebowały pomocy. Jak to przekłada się na Twój marketing? Dziel się wiedzą, szukaj problemów i na swoim blogu oferuj rozwiązania. Myślenie nic nie kosztuje, więc planuj. Jeśli nie chcesz wydawać dużych kwot na reklamę, spróbuj wyróżnić się kreatywnością, odwagą połączoną z rozwagą. Kampanie wirusowe sprawiają, że internauci zareklamują Twoją usługę za Ciebie. Traktuj social media jak wioskę smerfów, gdzie niby wszyscy są tacy sami, ale skoro ktoś umiał się wyróżnić, to i Ty możesz.  Szczególnie modnym zjawiskiem w mediach społecznościowych stał się „unboxing”. To nic innego jak rozpakowywanie produktu i recenzja. Jeśli wybierzesz Video Blog, np. na YouTube, możesz nakłonić blogera by podzielił się opinią na temat Twojego produktu oferując mu tylko gratisowy egzemplarz tego, co sprzedajesz. Pamiętaj jednak, by nie rozsyłać wszystkiego masowo na „chybił- trafił”. Pokaż co potrafisz i znajdź tych, którzy tego nie potrafią lub udowodnij, że robisz coś lepiej. Masz być ekspertem. Jeśli Ważniak poleciłby smerfom żółte czapki, nikt by go nie posłuchał, ale jeśli zrobi to Papa Smerf, wszyscy ruszą za jego radą. Jeśli mamy słuchać, to wolimy słyszeć tych mądrych.

 

Złota Rybko, spełnij 3 życzenia sprzedawcy!

  1. Niech mnie widzą – pozycjonowanie, content marketing, social media.
  2. Niech nie żałują, że mnie zobaczyli – zadbaj o jakość oferty, daj to czego nie dają inni lub daj to lepiej.
  3. Niech chcą mnie zobaczyć ponownie – dbaj o swoich klientów, jeśli powrócą to znaczy, że nawiązałeś dobrą relację.

Jeśli akurat nie masz pod ręką Złotej Rybki, to skontaktuj się z nami – kliknij tutaj.

 

Rafał Wałęka

Rafał Wałęka

Autor powieści kryminalnych, scenarzysta, copywriter i absolwent PO. Twierdzi, że ludzie z wyobraźnią nigdy się nie nudzą, a ci których dopada nuda, po prostu jeszcze nie odkryli swojego hobby.
Czy jest coś, w czym moglibyśmy Ci pomóc? Zadzwoń - 889 350 416

Jeśli masz jakiekolwiek pytania lub chciałbyś nawiązać z nami współpracę, to zapraszamy do skontaktowania się z nami drogą telefoniczną lub mailową. Współpracujemy z całą Polską!

PRZEJDŹ DO KONTAKTU